Wyniki wyszukiwania
- Produkty od 3889 do 3912 z 6056
- |
- Pokaż na stronie:
- |
- Sortuj wg:
-
CD
OLDFIELD, MIKE - MIKE OLDFIELD - Platinum +3 - Remastered Expanded Edition - POSŁUCHAJcena: 60,00 zł / 15,00 EUR
Zremasterowana edycja ostatniego albumu z lat 70-tych. Dodatkowo trzy bonusy. -
CD
OLEŚ BROTHERS - OLEŚ BROTHERS & CHRISTOPHER DELL - Komeda Ahead - POL Digipack Edition - OSTATNIA SZTUKAcena: 70,00 zł / 17,50 EUR
Album z utworami Krzysztofa Komedy w wykonaniu Marcina (kontrabas) i Bartłomieja (perkusja) Olesiów oraz Christophera Della (wibrafon). Wydanie z 2014 roku, w digipaku. -
CD
OLIVER - OLIVER - Standing Stone - Guerssen Press - POSŁUCHAJcena: 80,00 zł / 20,00 EUR
To jedna z najbardziej kultowych i najrzadszych brytyjskich płyt tzw. private press z lat 70. i wśród kolekcjonerów długo funkcjonowała niemal jako legenda. Album został nagrany praktycznie domowymi metodami przez Olivera Chaplina a całość powstała w duchu pełnej niezależności jako pomieszanie psychodelii, acid folku i eksperymentalnego bluesa. Nagrania wykonano na 4-ścieżkowym magnetofonie TEAC, bez syntezatorów, często z użyciem pojedynczego mikrofonu. To nadaje płycie bardzo surowe, organiczne i momentami wręcz „halucynacyjne” brzmienie. Krótkie utwory przechodzą jeden w drugi a muzka momentami przypomina stylistykę Syda Barretta, a chwilami eksperymenty Captain Beefheart. -
LP
OLYMPIC - OLYMPIC - Zelva - CZE Supraphon Remastered Press - POSŁUCHAJcena: 120,00 zł / 30,00 EUR
"Podczas tej samej, październikowej sesji zespół zarejestrował kilka dość nowocześnie brzmiących nagrań a które obok kawałków utrwalonych na taśmie wczesną wiosną trafiły na wydany już w 1968 roku, debiutancki album Želva - zarazem pierwszy w historii czeski longplay z muzyką rockową! Na tej wydanej w mono i w stereo i zarazem doskonale wyprodukowanej płycie zespół zaproponował skomponowaną w przeważającej mierze przez duet Janda/Chrastina bardzo atrakcyjną i niebanalną mieszankę brytyjskiego freakbeatu z połowy lat 60. bliskiego The Beatles i The Yardbirds; białego rhythm'n'bluesa w stylu The Rolling Stones i Them oraz coraz bardziej wówczas popularnej i praktycznie niespotykanej w krajach Bloku Wschodniego wczesnej psychodelii spod znaku The Byrds, The Doors i The Who. Trwający 35 minut album rozpoczynał wydany wcześniej na singlu Želva - oparty na mocnym, nieco połamanym rytmie, żywiołowy numer z harmonijką zdecydowanie czerpiący z wczesnych Them - Vana Morrisona. Klasyk! Jako drugi pojawił się oparty na współbrzmieniu gitar i organów Vzpomínka Plíživá - powstały podczas październikowej sesji kawałek nawiązujący trochę do psychodelicznych The Byrds, ale wciąż przywołujący echa wczesnych The Animals. Następujący potem rubaszny i jakby powstały podczas niezłej popijawy Línej Skaut przywodził nastrój 'Przygód dobrego wojaka Szwejka', ale przyznam się, że mógłbym żyć bez tego nagranego z pomocą akordeonu, puzonu i prostych uderzeń basowego bębna, w sumie dylanowskiego numeru... Potem zespół zaproponował dwie, urokliwe, rockowe ballady: zdecydowanie beatlesowski, brzmiący niemal jak odrzut z albumu Help! - Dám Zejtra Zas Flám oraz przypominający mocno The Byrds (oraz I Got You Babe - duetu Sonny & Cher) i okraszony fajnym bębnieniem ewidentnie uzdolnionego Jana 'Sorry' Pacáka oraz sympatycznym brzmieniem dzwoniącej a podczas solówki fajnie przesterowanej gitary - Modravé Mámení. Pierwszą stronę kończył przyzwoity Nikdo Neotvírá - pogodny, choć niewiele wnoszący do całości fragment zainspirowany I Feel Fine - The Beatles. Drugą część rozpoczynał zdecydowanie stonesowski, zagrany w dość niespotykanie szybkim rytmie, choć jak dla mnie zbyt lekki Nebezpečná Postava, po czym nastąpił bardzo udany, balladowy i wydany wcześniej na A-stronie singla, balladowy Snad Jsem To Zavinil Já - chwytliwy i zaśpiewany przez Jandę delikatnym głosem, gitarowy fragment przypominający momentami The House Of The Rising Sun - The Animals a w samej końcówce przywołujący również For Your Love - The Yardbirds. Dobrych wzorców nie ma się co wstydzić! Zarejestrowany w lutym 1967 i zaśpiewany na dużym luzie Dědečkův Duch był jakże potrzebną dawką dynamicznego i chwytliwego pop-rocka okraszonego zgrabnymi wejściami ostrej gitary. Dla odmiany zaśpiewany sennym głosem przez basistę Pavla Chrastinę, lekko rozkołysany, doskonały Jen Bůh Ví był sympatyczną, ale przy tym majestatyczną, niemal psychodeliczną balladą a zaraz potem pojawił się trwający niecałe 2 minuty Telefon - zagrany w bardzo szybkim tempie, rhythm'n'bluesowy numer z harmonijką i fajną partią brzęczącej gitary. Płytę w wielkim stylu zamykał trwający 6 minut i 20 sekund, autentycznie legendarny Psychiatrický Prášek - kapitalny, zdecydowanie psychodeliczny, rockowy utwór będący swoistym melanżem She's Not There - The Zombies, I'm Going Home - The Rolling Stones i The End - The Doors - na dodatek okraszony nawiedzonymi wokalami prosto z tytułowego psychiatryka! Szkoda tylko, że zespół nie pograł ze 2-3 minuty dłużej... Trzeba przyznać, że LP Želva słucha się niemal jednym tchem i naprawdę jestem pełen podziwu, że nasi południowi sąsiedzi byli w stanie wyprodukować tak nowatorską, ożywczą i jednocześnie pełną atrakcyjnych (choć czasem zapożyczonych) melodii, płytę! W tym czasie reszta rockowej Europy Wschodniej wciąż zapatrzona była wyłącznie w The Beatles, The Animals albo, co gorsza w muzykę soul... Warto wiedzieć, że jedynie około 5000 egzemplarzy ukazało się w artystycznej okładce z tytułowym żółwiem (autorstwa perkusisty), a ponieważ terminy w monopolistycznej drukarni były długie i zajęte, tak więc kolejne tłoczenia płyty ukazywały się albo w wykonanych naprędce, mało atrakcyjnych kopertach, albo w okładkach z dużym logo wytwórni Supraphon na froncie oraz z tytułami utworów i redakcyjną notką na tyle. Natomiast po 1970 roku album zaprzestano w ogóle wznawiać i dzisiaj jest on dużym rarytasem, choć praktycznie niewidywanym w świetnym stanie. Płyty w stanie 'EX/EX' warte są ponad 150 euro, zaś egzemplarze 'Near Mint' w okładce z żółwiem śmiało mogą osiągać ceny 250-300 euro! Przyznam się, że nigdy nie miałem problemu ze zdobyciem albumów zespołu, gdyż całkiem przez przypadek trzy pierwsze tytuły Olympic (w niemal perfekcyjnym stanie) w połowie lat 90. przyniósł do mojego sklepu (upchnięte w ogromnym plecaku) czeski turysta i z nieukrywaną radością wymienił na interesujące go płyty CD..." RECENZJA JACKA LEŚNIEWSKIEGO Z ROZPOCZĘTEJ, ALE PO PÓŁ ROKU PORZUCONEJ (2021) KSIĄŻKI O ROCKU Z DAWNEGO BLOKU WSCHODNIEGO. Zremasterowana reedycja z 2013, zafoliowana. -
LP
OLYMPIC - OLYMPIC - Jedeme, jedeme - CZE Supraphon Remastered Press - POSŁUCHAJcena: 140,00 zł / 35,00 EUR
"Jeszcze we wrześniu 1970 w ciągu zaledwie trzech dni zespół zarejestrował cały materiał na swój trzeci i zarazem ostatni, klasyczny album zatytułowany Jedeme, Jedeme, choć na okładce pojawiła się również cyfra 3. Wydana w rozkładanej okładce płyta ukazywała formację jako artystów zafascynowanych przede wszystkim twórczością późnych The Beatles a także ukazywała wyczuwalną fascynację bardzo wówczas popularnym i modnym rockiem progresywnym. Warto wspomnieć, że kilka kompozycji powstało jeszcze w 1969 roku - podczas francuskiej eskapady. Całość rozpoczynały odgłosy ruszającej lokomotywy, czyli trwający 5 i pół minuty Pět Cestujících - zdecydowanie rockowy, lekko rozbujany utwór przywołujący trochę wpływy Ten Years After, Traffic i (łagodnego) Jimiego Hendrixa a to za sprawą współbrzmienia fortepianu, organów i nieco jazzującej gitary. Niestety, następujący potem Když Jsem Bejval Tramp był co prawda sympatycznym, ale na rockowej płycie raczej zbędnym kawałkiem nawiązującym do epoki dixielandu. Dobrze, że to tylko 2 minuty... Trzeci na płycie, balladowy i zaśpiewany ciepłym głosem Mr. Den A Lady Noc mógłby trafić na ówczesny album Cata Stevensa, ale zaskakująco rockowa, beatlesowska końcówka już nie! Kolejny na płycie, doskonały Brouk był dość nieprawdopodobnie wyglądającą na papierze mieszanką brzmień rockowych Beatlesów, melodyki Jimi Hendrix Experience oraz sporej szczypty Jethro Tull - również za sprawą czarującej partii fletu Jiří Stivína (z Jazz Q Praha)! Tak właśnie brzmiał wpadający w ucho, ambitny, brytyjski rock jesienią 1970! Rewelacja! Pierwszą część zamykał trwający aż 6 minut Danny - całkiem ładny, balladowo-rockowy, majestatyczny i delikatnie progresywny utwór (z kolejną, atrakcyjną partią Stivína - tym razem w roli saksofonisty) przywołujący niektóre nagrania Procol Harum i The Beatles a w samej końcówce niemal cytujący Atlantis - Donovana zaśpiewany przez Jandę dosłownie personifikującego McCartneya! Drugą stronę rozpoczynał delikatnie psychodeliczny, melodyjny Elixír - kolejny, mocno mccartneyowski, rockowy utwór, który jeszcze by zyskał bez zaśpiewanej a capella końcówki. Zbudowany na brzmieniu organów i elektrycznej gitary, lekko rozkołysany Bláznivej Kiki był sympatycznym, momentami nieco jazzującym, progresywnym fragmentem, zaś po nim pojawił się zaśpiewany po czesku z lekko francuską manierą Bon Soir Mademoiselle Paris - piękny, melancholijny utwór zaśpiewany przez Jandę z towarzyszeniem czarująco zmiksowanych partii fletu, akordeonu, akustycznej gitary i skrzypiec. Przedostatni na drugiej stronie, pogodny i chwytliwy Strážce Majáku był kolejnym na Jedeme, Jedeme utworem dowodzącym, że albumy The Beatles z lat 1968-1969 (oraz singiel Hey Jude) musiały zostać zajechane przez głównego kompozytora Petra Jandę - na śmierć! Całość zamykał trwający 5 minut Tobogán - lekko rozbujany, zagęszczony, niemal hard-rockowy numer zwracający uwagę doskonałym bębnieniem i agresywnym wokalem." RECENZJA JACKA LEŚNIEWSKIEGO Z ROZPOCZĘTEJ, ALE PO PÓŁ ROKU PORZUCONEJ (2021) KSIĄŻKI O ROCKU Z DAWNEGO BLOKU WSCHODNIEGO. Zremasterowana reedycja z 2021, w rozkładanej okładce, zafoliowana. -
CD
OLYMPIC - OLYMPIC - Jedeme, jedeme +8 - CZE Supraphon Remastered Expanded Digipack Edition - POSŁUCHAJcena: 80,00 zł / 20,00 EUR
"Jeszcze we wrześniu 1970 w ciągu zaledwie trzech dni zespół zarejestrował cały materiał na swój trzeci i zarazem ostatni, klasyczny album zatytułowany Jedeme, Jedeme, choć na okładce pojawiła się również cyfra 3. Wydana w rozkładanej okładce płyta ukazywała formację jako artystów zafascynowanych przede wszystkim twórczością późnych The Beatles a także ukazywała wyczuwalną fascynację bardzo wówczas popularnym i modnym rockiem progresywnym. Warto wspomnieć, że kilka kompozycji powstało jeszcze w 1969 roku - podczas francuskiej eskapady. Całość rozpoczynały odgłosy ruszającej lokomotywy, czyli trwający 5 i pół minuty Pět Cestujících - zdecydowanie rockowy, lekko rozbujany utwór przywołujący trochę wpływy Ten Years After, Traffic i (łagodnego) Jimiego Hendrixa a to za sprawą współbrzmienia fortepianu, organów i nieco jazzującej gitary. Niestety, następujący potem Když Jsem Bejval Tramp był co prawda sympatycznym, ale na rockowej płycie raczej zbędnym kawałkiem nawiązującym do epoki dixielandu. Dobrze, że to tylko 2 minuty... Trzeci na płycie, balladowy i zaśpiewany ciepłym głosem Mr. Den A Lady Noc mógłby trafić na ówczesny album Cata Stevensa, ale zaskakująco rockowa, beatlesowska końcówka już nie! Kolejny na płycie, doskonały Brouk był dość nieprawdopodobnie wyglądającą na papierze mieszanką brzmień rockowych Beatlesów, melodyki Jimi Hendrix Experience oraz sporej szczypty Jethro Tull - również za sprawą czarującej partii fletu Jiří Stivína (z Jazz Q Praha)! Tak właśnie brzmiał wpadający w ucho, ambitny, brytyjski rock jesienią 1970! Rewelacja! Pierwszą część zamykał trwający aż 6 minut Danny - całkiem ładny, balladowo-rockowy, majestatyczny i delikatnie progresywny utwór (z kolejną, atrakcyjną partią Stivína - tym razem w roli saksofonisty) przywołujący niektóre nagrania Procol Harum i The Beatles a w samej końcówce niemal cytujący Atlantis - Donovana zaśpiewany przez Jandę dosłownie personifikującego McCartneya! Drugą stronę rozpoczynał delikatnie psychodeliczny, melodyjny Elixír - kolejny, mocno mccartneyowski, rockowy utwór, który jeszcze by zyskał bez zaśpiewanej a capella końcówki. Zbudowany na brzmieniu organów i elektrycznej gitary, lekko rozkołysany Bláznivej Kiki był sympatycznym, momentami nieco jazzującym, progresywnym fragmentem, zaś po nim pojawił się zaśpiewany po czesku z lekko francuską manierą Bon Soir Mademoiselle Paris - piękny, melancholijny utwór zaśpiewany przez Jandę z towarzyszeniem czarująco zmiksowanych partii fletu, akordeonu, akustycznej gitary i skrzypiec. Przedostatni na drugiej stronie, pogodny i chwytliwy Strážce Majáku był kolejnym na Jedeme, Jedeme utworem dowodzącym, że albumy The Beatles z lat 1968-1969 (oraz singiel Hey Jude) musiały zostać zajechane przez głównego kompozytora Petra Jandę - na śmierć! Całość zamykał trwający 5 minut Tobogán - lekko rozbujany, zagęszczony, niemal hard-rockowy numer zwracający uwagę doskonałym bębnieniem i agresywnym wokalem." RECENZJA JACKA LEŚNIEWSKIEGO Z ROZPOCZĘTEJ, ALE PO PÓŁ ROKU PORZUCONEJ (2021) KSIĄŻKI O ROCKU Z DAWNEGO BLOKU WSCHODNIEGO. Zremasterowana, rozszerzona o osiem utworów reedycja z 2021, w digipaku. -
CD
OLYMPIC - OLYMPIC - Olympic 4 (+13) - CZE Supraphon Remastered Expanded Edition - POSŁUCHAJcena: 70,00 zł / 17,50 EUR
Czwarty album czechosłowackiego zespołu, z 1974 roku. Zremasterowana edycja z 2006, z trzynastoma dodatkowymi utworami. -
LP
OLYMPIC - OLYMPIC - Ptak Rosomak - CZE Supraphon Remastered Press - POSŁUCHAJcena: 130,00 zł / 32,50 EUR
Drugi album czechosłowackiej grupy, z 1969 roku. Zremasterowana reedycja z 2019. -
CD
OLYMPIC - OLYMPIC - Everybody! (Thoughts Of A Foolish Boy) - SPA Munster Records Card Sleeve Editioncena: 70,00 zł / 17,50 EUR
Kompilacja z 2013 roku, zawierająca utwory z lat 1965-71. Hiszpańska edycja na licencji Supraphonu. -
CD
OLYMPIC - OLYMPIC - Ptak Rosomak +9 - CZE Supraphon Remastered Expanded Edition - POSŁUCHAJcena: 80,00 zł / 20,00 EUR
Drugi album czechosłowackiej grupy, z 1969 roku. Zremasterowana, rozszerzona o 9 utworów reedycja z 2019 roku, w digipaku. -
CD
OLYMPIC - OLYMPIC - Zelva +11 - CZE Supraphon Remastered Expanded Edition - POSŁUCHAJcena: 80,00 zł / 20,00 EUR
"Podczas tej samej, październikowej sesji zespół zarejestrował kilka dość nowocześnie brzmiących nagrań a które obok kawałków utrwalonych na taśmie wczesną wiosną trafiły na wydany już w 1968 roku, debiutancki album Želva - zarazem pierwszy w historii czeski longplay z muzyką rockową! Na tej wydanej w mono i w stereo i zarazem doskonale wyprodukowanej płycie zespół zaproponował skomponowaną w przeważającej mierze przez duet Janda/Chrastina bardzo atrakcyjną i niebanalną mieszankę brytyjskiego freakbeatu z połowy lat 60. bliskiego The Beatles i The Yardbirds; białego rhythm'n'bluesa w stylu The Rolling Stones i Them oraz coraz bardziej wówczas popularnej i praktycznie niespotykanej w krajach Bloku Wschodniego wczesnej psychodelii spod znaku The Byrds, The Doors i The Who. Trwający 35 minut album rozpoczynał wydany wcześniej na singlu Želva - oparty na mocnym, nieco połamanym rytmie, żywiołowy numer z harmonijką zdecydowanie czerpiący z wczesnych Them - Vana Morrisona. Klasyk! Jako drugi pojawił się oparty na współbrzmieniu gitar i organów Vzpomínka Plíživá - powstały podczas październikowej sesji kawałek nawiązujący trochę do psychodelicznych The Byrds, ale wciąż przywołujący echa wczesnych The Animals. Następujący potem rubaszny i jakby powstały podczas niezłej popijawy Línej Skaut przywodził nastrój 'Przygód dobrego wojaka Szwejka', ale przyznam się, że mógłbym żyć bez tego nagranego z pomocą akordeonu, puzonu i prostych uderzeń basowego bębna, w sumie dylanowskiego numeru... Potem zespół zaproponował dwie, urokliwe, rockowe ballady: zdecydowanie beatlesowski, brzmiący niemal jak odrzut z albumu Help! - Dám Zejtra Zas Flám oraz przypominający mocno The Byrds (oraz I Got You Babe - duetu Sonny & Cher) i okraszony fajnym bębnieniem ewidentnie uzdolnionego Jana 'Sorry' Pacáka oraz sympatycznym brzmieniem dzwoniącej a podczas solówki fajnie przesterowanej gitary - Modravé Mámení. Pierwszą stronę kończył przyzwoity Nikdo Neotvírá - pogodny, choć niewiele wnoszący do całości fragment zainspirowany I Feel Fine - The Beatles. Drugą część rozpoczynał zdecydowanie stonesowski, zagrany w dość niespotykanie szybkim rytmie, choć jak dla mnie zbyt lekki Nebezpečná Postava, po czym nastąpił bardzo udany, balladowy i wydany wcześniej na A-stronie singla, balladowy Snad Jsem To Zavinil Já - chwytliwy i zaśpiewany przez Jandę delikatnym głosem, gitarowy fragment przypominający momentami The House Of The Rising Sun - The Animals a w samej końcówce przywołujący również For Your Love - The Yardbirds. Dobrych wzorców nie ma się co wstydzić! Zarejestrowany w lutym 1967 i zaśpiewany na dużym luzie Dědečkův Duch był jakże potrzebną dawką dynamicznego i chwytliwego pop-rocka okraszonego zgrabnymi wejściami ostrej gitary. Dla odmiany zaśpiewany sennym głosem przez basistę Pavla Chrastinę, lekko rozkołysany, doskonały Jen Bůh Ví był sympatyczną, ale przy tym majestatyczną, niemal psychodeliczną balladą a zaraz potem pojawił się trwający niecałe 2 minuty Telefon - zagrany w bardzo szybkim tempie, rhythm'n'bluesowy numer z harmonijką i fajną partią brzęczącej gitary. Płytę w wielkim stylu zamykał trwający 6 minut i 20 sekund, autentycznie legendarny Psychiatrický Prášek - kapitalny, zdecydowanie psychodeliczny, rockowy utwór będący swoistym melanżem She's Not There - The Zombies, I'm Going Home - The Rolling Stones i The End - The Doors - na dodatek okraszony nawiedzonymi wokalami prosto z tytułowego psychiatryka! Szkoda tylko, że zespół nie pograł ze 2-3 minuty dłużej... Trzeba przyznać, że LP Želva słucha się niemal jednym tchem i naprawdę jestem pełen podziwu, że nasi południowi sąsiedzi byli w stanie wyprodukować tak nowatorską, ożywczą i jednocześnie pełną atrakcyjnych (choć czasem zapożyczonych) melodii, płytę! W tym czasie reszta rockowej Europy Wschodniej wciąż zapatrzona była wyłącznie w The Beatles, The Animals albo, co gorsza w muzykę soul... Warto wiedzieć, że jedynie około 5000 egzemplarzy ukazało się w artystycznej okładce z tytułowym żółwiem (autorstwa perkusisty), a ponieważ terminy w monopolistycznej drukarni były długie i zajęte, tak więc kolejne tłoczenia płyty ukazywały się albo w wykonanych naprędce, mało atrakcyjnych kopertach, albo w okładkach z dużym logo wytwórni Supraphon na froncie oraz z tytułami utworów i redakcyjną notką na tyle. Natomiast po 1970 roku album zaprzestano w ogóle wznawiać i dzisiaj jest on dużym rarytasem, choć praktycznie niewidywanym w świetnym stanie. Płyty w stanie 'EX/EX' warte są ponad 150 euro, zaś egzemplarze 'Near Mint' w okładce z żółwiem śmiało mogą osiągać ceny 250-300 euro! Przyznam się, że nigdy nie miałem problemu ze zdobyciem albumów zespołu, gdyż całkiem przez przypadek trzy pierwsze tytuły Olympic (w niemal perfekcyjnym stanie) w połowie lat 90. przyniósł do mojego sklepu (upchnięte w ogromnym plecaku) czeski turysta i z nieukrywaną radością wymienił na interesujące go płyty CD..." RECENZJA JACKA LEŚNIEWSKIEGO Z ROZPOCZĘTEJ, ALE PO PÓŁ ROKU PORZUCONEJ (2021) KSIĄŻKI O ROCKU Z DAWNEGO BLOKU WSCHODNIEGO. Zremasterowana, rozszerzona o 11 utworów reedycja w digipaku, z 2019 roku. -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - 10000 Lepes +4 - Hungarian GrundRecords Remastered Expanded - POSŁUCHAJcena: 85,00 zł / 21,25 EUR
Zremasterowana wersja z 2022 roku. Wydany w 1969 roku, fantastyczny, drugi, węgierski album zawierający przede wszystkim 'Dziewczynę o perłowych włosach' ale również kilka innych kilerów, jak utwór tytułowy, 'Tekozlo Fiuk' czy 'Tuzvihar'. Ta mieszanka późnej psychodelii/wczesnego rocka progresywnego spod znaku Procol Harum i The Moody Blues, ciężkiego rocka w stylu Hendrixa i folkowej ballady - a to wszystko wymieszane z dodatkiem ostrych węgierskich przypraw - była wówczas mistrzostwem świata jeśli chodzi o Wschodni Rock! W porównaniu z tym albumem dokonania np. polskich zespołów po prostu nie istniały! Węgierski zremasterowany CD z doskonałymi, świetnie pasującymi czterema bonusami z doskonałych singli. ABSOLUTNY MUS! (JL) -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - Ejszkai Orszagut +6 - Hungarian GrundRecords Expanded Edition - POSŁUCHAJcena: 85,00 zł / 21,25 EUR
Moim zdaniem wydany w 1970 roku trzeci album (angielski tytuł: Nocturnal Road' ) to było progresywne granie z najwyższej, europejskiej półki, zainspirowane twórczością Jethro Tull, King Crimson i Led Zeppelin ale również europejską muzyką klasyczną! To album znacznie mroczniejszy niż inne, momentami bardzo ciężki, niemal sabbathowski (obłędny drugi utwór), choć zawierający także jedne z najpiękniejszych melodii w karierze grupy! To był ostatni tytuł z Gaborem Presserem który wraz z mocno nabijającym dotąd perkusistą odszedł by założyć Locomotiv GT! Dodatkowo aż 6 bonusów z węgierskich, anglojęzycznych singli, czyli połowę drugiego albumu oraz Dead Are The Flowers! ABSOLUTNY MUS! (JL) -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - 5 - ITA Eastern Time Remastered Edition - POSŁUCHAJ - VERY RAREcena: 60,00 zł / 15,00 EUR
Zremasterowana włoska edycja doskonałego, piątego albumu wydanego na Węgrzech w 1973 roku. Centralnym punktem płyty jest blisko 20-minutowa 'Suite' – imponująca suita o symfonicznym rozmachu, płynnie łącząca nastrojowe fragmenty z bardziej dynamicznymi i instrumentalnymi pasażami MUS! (JL) -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - Omega Red Star From Hungary - UK 1968 Decca Album - AUT Edition - POSŁUCHAJ - VERY RAREcena: 60,00 zł / 15,00 EUR
Nie licząc nieoficjalnego, węgierskiego CD wydanego kilka lat temu przez 'pseudo-Universal' (a o którym jest mowa nawet w progarchives.com) jest to kompaktowy debiut bardzo dobrego, aczkolwiek kompletnie zapomnianego, drugiego albumu Omegi nagranego przez zespół podczas pobytu w Londynie (maj 1968) i wydanego wyłącznie przez brytyjską Deccę. To dlatego też na tyle okładki winylowej edycji wydanego rok potem LP 10 000 Lepes widniał znak: "No. 3"! Ten zaśpiewany po angielsku (z jednym wyjątkiem) materiał był wypadkową debiutanckiego LP Trombitas Fredi oraz wspomnianego już, autentycznie doskonałego LP 10 000 Lepes, czyli połączenia psychodelicznego rocka, raczkującego prog-rocka, popu oraz folku z dominującym brzmieniem organów, wpadających w ucho melodii, oraz nieśmiałych, studyjnych eksperymentów z brzmieniem. Gdyby tylko zabrakło tutaj utworu Trumpeter Charlie (czyli nieszczęsny, wodewilowy Trombitas Fredi z debiutu) to płyta nabrałaby jeszcze większej klasy. W każdym razie jest to czarujący album, który podoba się coraz bardziej z każdym, kolejnym przesłuchaniem. Aha, na płycie wszystkie kawałki zaśpiewał organista Gabor Presser, gdyż Janos Kobor musiał zdawać na Węgrzech jakieś egzaminy... Warto może wiedzieć, że oryginalny, sprzedany zaledwie w ilości kilkuset sztuk winyl Decca Records wart jest dziś (w idealnym stanie) 400 euro! CD brzmi doskonale - bardzo przestrzennie i czysto! Mus! -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - 6 - Nem Tudom A Neved (Original Hungarian Vinyl Cover) - ITA Eastern Time - POSŁUCHAJ - VERY RAREcena: 60,00 zł / 15,00 EUR
Zremasterowana, limitowana włoska edycja świetnego, szóstego albumu z 1974 roku (zwiastującego bardziej progresywne, nieco łagodniejsze brzmienia) - teraz w oryginalnej okładce znanej z winylu. Doskonała jakość dźwięku. Gorąco polecam! (JL) -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - Elo Omega (Original 1972 Album Version) +6 - AUT Enigmatic Remastered & Expanded - POSŁUCHAJ - VERY RAREcena: 60,00 zł / 15,00 EUR
To jest najlepszy album kiedykolwiek nagrany przez Omegę, a (moim skromnym zdaniem) być może i najlepsza płyta ze Wschodniej Europy?! W końcu ktoś poszedł po rozum do głowy i wznowił na CD wydaną w 1972 roku w aluminiowej (!) okładce, czwartą w węgierskiej dyskografii, niby-koncertową płytę powstałą głównie w studio, a także podczas wystepów 'na żywo'. Problem w tym, że do wszystkich nagrań doklejono momentami sztucznie brzmiące (np. pojawiające się nagle) oklaski, bądź też okrzyki publiczności. Osobiście bardzo lubię te krzyki i znam je niemal na pamięć, zaś sam LP to wręcz wzorcowy przykład na to, jak powinno się grać ciężki, ale melodyjny rock progresywny! Po latach czystą, pozbawioną odgłosów publiczności ale dość metalicznie skompresowaną wersję wydano na CD pod tytułem '200 Evvel Az Utolso Haboru Utan' (1998). Natomiast to jest zremasterowana i bardzo poprawiona edycja oryginalnego, winylowego wydania z 1972. Warto wiedzieć, że nawet pierwsza, kompaktowa edycja Elo Omega (w szarej okładce z czerwonymi napisami) zawierała zmieniony, skompresowany miks z 1980 roku (znany z 5-płytowego, winylowego boksu). Tak więc ta ORYGINALNA WERSJA ZOSTAŁA WYDANA NA CD PO RAZ PIERWSZY! Dodatkowo dołączono 2 premierowe nagrania ze 'studyjnego' CD, 4 kawałki z ówczesnych singli oraz kilka fajnych zdjęć z oryginalnych winylowych edycji (m.in. czeskiego Supraphonu). Całość brzmi teraz bardzo dynamicznie i o niebo lepiej niż kiedykolwiek, choć drobne szumki wciąż są słyszalne. ABSOLUTNY MUS! -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA – Élő Omega – Kisstadion ’77 (2CD) - HUN Remastered Editioncena: 130,00 zł / 32,50 EUR
Wyjątkowy dokument jednego z najważniejszych koncertów Omegi w jej klasycznym składzie. Dwupłytowe wydawnictwo po raz pierwszy prezentuje kompletny zapis występu z budapeszteńskiego Kisstadionu, ukazując zespół u szczytu artystycznych możliwości. Program koncertu opiera się głównie na materiale z albumów „Nem tudom a neved” oraz „Időrabló”, wzbogaconym o wcześniejsze kompozycje i anglojęzyczny utwór „Family Strong”. Na scenie Omega imponuje rozbudowanymi partiami organów, syntezatorów Mooga i mellotronu, efektownymi solówkami gitarowymi oraz zwartą, dynamiczną grą sekcji rytmicznej. Szczególną uwagę zwracają rozbudowane wersje „A Névtelen Utazó”, suity „Időrabló”, „Éjféli Koncert” oraz efektowne popisy instrumentalne zatytułowane „Szintetizátormutatványok”, będące pokazem możliwości László Benkő. Nagranie oddaje atmosferę koncertów Omegi z drugiej połowy lat siedemdziesiątych, kiedy grupa należała do największych gwiazd rocka w Europie Środkowo-Wschodniej. Zremasterowany dźwięk zachowuje autentyczny charakter archiwalnego materiału, jednocześnie oferując znacznie lepszą jakość niż wcześniejsze źródła. -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA – 200 Years After The Last War / The Hall Of Floaters In The Sky (2CD) - GER MIG Music Edition - POSŁUCHAJcena: 110,00 zł / 27,50 EUR
Zremasterowana edycja z 2022 dwóch, anglojęzycznych albumów studyjnych zrealizowanych oryginalnie przez niemiecki Bellaphon a teraz w jednym dwupłytowym wydawnictwie: '200 Years After The Last War' (1974) - zawierający ich słynną, 20-minutową suitę oraz 'The Hall Of Floaters In The Sky' (1975). Klasyczne, progresywne granie z okresu piątego i szóstego węgierskiego albumu. Mus! -
LP
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA – Omega (1st German Album) (LP) - GER MIG Press - POSŁUCHAJcena: 120,00 zł / 30,00 EUR
Angielskojęzyczny debiut wydany przez niemiecki Bellaphon w 1973 roku (w 2022 wznowiony przez niemiecki MIG: Made In Germany) a złożony z kompozycji wcześniej wydanych na 'Elo Omega' i '5' m.in. genialne 'After A Hard Year' oraz 'White Magic Stone'. Płyta otworzyła zespołowi drogę na zachodnioeuropejski rynek. Muzycy z powodzeniem połączyli charakterystyczną dla wcześniejszych płyt melodyjność i hardrockową dynamikę z dojrzalszym, bardziej progresywnym brzmieniem, wzbogaconym o organy Hammonda, mellotron i syntezatory Mooga. Niemiecka, limitowana reedycja na 180 g winylu. Mus! (JL) -
LP
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - III (German 3rd Album) - German MIG Press - POSŁUCHAJcena: 120,00 zł / 30,00 EUR
Niemiecka edycja z 2022 roku. Świetny, trzeci, zachodnioniemiecki, anglojęzyczny albumu nagrany w doskonałym studio pod okiem doświadczonego producenta Petera Hauke (Nektar, Grobschnitt, Message) a wydanego przez Bellaphon jesienią 1974 roku. Większość kompozycji wykorzystanych (w nowych wersjach) na płycie pochodziła z albumów: 'Elo Omega' i '5'. Gorąco polecam! -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA - Testamentum - HUN Digipack Edition - POSŁUCHAJcena: 80,00 zł / 20,00 EUR
Album nagrywany w latach 2016-2020, wydany już po śmierci Laszla Benko i Tamasa Mihaly'ego. Digipak z 16-stronicową książeczką. -
LP
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA – 200 Years After The Last War (LP) - GER MIG Press - POSŁUCHAJcena: 120,00 zł / 30,00 EUR
Zremasterowana, niemiecka edycja z 2022 roku. Wydany w Niemczech nakładem Bellaphonu w 1974 roku, drugi, angielskojęzyczny album należy do najwybitniejszych dokonań Omegi z lat siedemdziesiątych i stanowi jeden z ważnych dokonań europejskiego rocka progresywnego. Zespół odchodzi tu od psychodelicznych korzeni na rzecz monumentalnych, wieloczęściowych kompozycji opartych na rozbudowanych partiach organów Hammonda, Mooga, mellotronu oraz melodyjnej grze gitary. Centralnym punktem albumu jest blisko dwudziestominutowa „Suite” – imponująca suita o symfonicznym rozmachu, płynnie łącząca nastrojowe fragmenty z bardziej dynamicznymi i instrumentalnymi pasażami. Limitowana edycja na 180 g winylu. Mus! -
CD
OMEGA (HUN) (patrz: Locomotiv GT / Neoton) - OMEGA – Omega (1973) + III (1974) (2CD) - GER MIG Music Edition - POSŁUCHAJcena: 110,00 zł / 27,50 EUR
Kapitalne, dwupłytowe, niemieckie wydawnictwo z 2022 roku gromadzące dwa (Omega, 1973 oraz III, 1974) anglojęzyczne albumy nagrane z myślą o zachodnioeuropejskim rynku i wyprodukowane dla Bellaphonu przez Petera Hauke - producenta Nektar i wielu innych świetnych, progreswynych formacji z Niemiec. Większość kompozycji pochodziła oryginalnie z węgierskich płyt 'Elo Omega' i '5'. Omega pokazała charakterystyczne dla siebie połączenie rocka progresywnego, hard rocka oraz melodyjnego space rocka, wzbogacając brzmienie o bogate partie organów Hammonda, mellotronu i syntezatorów Mooga. MUS! (JL)

