SLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune)
- Produkty od 1 do 13 z 13
- |
- Pokaż na stronie:
- |
- Sortuj wg:
-
CDSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Digital Resistance - EU Metal Blade Digipack Edition - POSŁUCHAJcena: 80,00 zł 60,00 zł / 15,00 EUR
Doskonała studyjna płyta wydana została w digipaku przez Metal Blade Records - istniejącą od 1982 roku i prawdopodobnie najważniejszą wytwórnię płytową w historii metalu w której ponad 20 lat temu zaczynali Metallica i Slayer! Co tu pisać - album jest kapitalny (jak każdy nagrany przez Mike'a i spółkę) i chyba ich najlepszy po 2005 roku! Większość zespołów po przyjściu do Metal Blade pewnie nagrałoby coś, czego oczekiwałaby wytwórnia, czy metalowa publika. Kwartet nie poszedł jednak na żaden kompromis; nie zmienił studia, producenta ani nie zmetalizował brzmienia (wręcz przeciwnie - jakby jeszcze bardziej cofnął się w lata 70-te) - po prostu ponownie zaprezentował klasycznie podany, całkiem melodyjny hard rock o starym brzmieniu z dwoma gitarami prowadzącymi (i z akustyczną pobrzękującą czasem w tle) - coś jak nieco cięższe Thin Lizzy (z okresu LP 'Black Rose') połączone ze starym Black Sabbath, Judas Priest i bardzo wczesnym Iron Maiden - ale raczej bez przyspieszeń. Przypominam, że 'Digital Resistance' jest pierwszą studyjną płytą nagraną przez zespół po realizacji CD/2LP 'Made In Poland' - wydanego przez mój, tzn. nasz, polski Megadisc :-) 15-minutowy film promo 'Made In Poland' jest umieszczony w drugim linku muzycznym. Jeszcze jedno... Prawdopodobnie zespół nie podbije metalowego świata swoim ambitnym, ciężkim graniem, ale przynajmniej okazało się, że promując od lat muzykę zespołu chyba miałem rację co do jego talentu! MUS! (JL) -
LPSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Digital Resistance - EU Metal Blade PURPLE/GREY VINYL Limited Press + POSTER - POSŁUCHAJ - OSTATNIE SZTUKIcena: 180,00 zł / 45,00 EUR
LP JUŻ NIEPRODUKOWANY! Wydany w połowie lutego 2014 w nakładzie 150 numerowanych egzemplarzy kolorowy winyl, grającej tradycyjny metal grupy z Kalifornii! Płyta wydana została w rozkładanej okładce ze stikerem (+ rozkładany na cztery spory plakat z powiększoną okładką) przez Metal Blade Records - istniejącą od 1982 roku i prawdopodobnie najważniejszą wytwórnię płytową w historii metalu! Co tu pisać - album jest kapitalny - jak każdy nagrany przez Mike'a i spółkę. Może nie najlepszy w karierze, ale z pewnością nie ustępujący żadnemu (wyśmienitemu) tytułowi nagranemu po CD "Atavism"! Większość zespołów po przyjściu do Metal Blade pewnie nagrałoby coś, czego oczekiwałaby wytwórnia, czy metalowa publika. Kwartet nie poszedł jednak na żaden kompromis; nie zmienił studia, producenta ani nie zmetalizował brzmienia (wręcz przeciwnie - jakby jeszcze je wygładził) - po prostu ponownie zaprezentował klasycznie podany, całkiem melodyjny hard rock o starym brzmieniu z dwoma gitarami prowadzącymi (i z akustyczną pobrzękującą czasem w tle) - coś jak nieco cięższe Thin Lizzy połączone ze starym Judas Priest i bardzo wczesnym Iron Maiden - ale raczej bez przyspieszeń. MUS! (JL) -
LPSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - LORD WEIRD SLOUGH FEG - Lord Weird Slough Feg (1st Album) - ITA Cruz Del Sur 'new cover' Limited Press - POSŁUCHAJ - OSTATNIE SZTUKIcena: 450,00 zł / 112,50 EUR
OSTATNIE EGZEMPLARZE! Wydana w bardzo stylowej, rozkładanej okładce (innej niż prywatny CD z 1996, a także oryginalny, poszerzony o nagrania demo podwójny longplay z 2002 roku), a dla polepszenia dynamiki wytłoczona na 45 obrotów WINYLOWA REEDYCJA genialnego debiutu The Lord Weird Slough Feg (bo tak się zespół Mike'a Scalziego nazywał do 2004 roku) zawierającego kawał fantastycznego, surowego i zarazem epickiego metalu w stylistyce wczesnych Iron Maiden z domieszką Black Sabbath, szczypty thrashu oraz elementów celtyckiej melodyki! To jest najbardziej intensywna, surowa (ale w żadnym razie prymitywna) i bezpośrednia płyta zespołu! Osiem, bardzo dobrze wyprodukowanych i zagranych w trio kawałków, trwających łącznie 26 minut - identycznie, jak na wytłoczonym w 500 egzemplarzach CD z 1996! Nie za długo, ale bardzo, bardzo intensywnie! ABSOLUTNY MUS! (JL) -
LPSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - New Organon - SINGIEL 7'' - US Berrysausage Productions Press - POSŁUCHAJ - OSTATNIE SZTUKIcena: 150,00 zł / 37,50 EUR
Singiel z października 2018 roku. Na drugiej stronie cover "Synchronicity II" The Police. -
CDSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Made In Poland (Live In Warsaw 2011) - POL Megadisc Edition - POSŁUCHAJcena: 60,00 zł / 15,00 EUR
Cóż, czasem marzenia się spełniają! To jest zapis koncertu zorganizowanego przez Megadisc 2 sierpnia 2011 roku, podczas trasy koncertowej promującej CD "The Animal Spirits". Wydany przez nas w nakładzie 500 egzemplarzy 70-minutowy CD z 32-stronnicowym bookletem to dziewiąty w oficjalnej dyskografii, zaś pierwszy, koncertowy album NAJLEPSZEJ METALOWEJ FORMACJI OSTATNICH 25 LAT! Przypominam, że pochodzący z Kalifornii Slough Feg grają tradycyjny, melodyjny (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), mocno eklektyczny, ciężki rock/metal o starym brzmieniu (na dwie gitary prowadzące) w stylistyce wczesnych nagrań Iron Maiden, Black Sabbath i Thin Lizzy! Od 2006 roku jestem zagorzałym (a nawet maniakalnym) fanem tego kwartetu z San Francisco i autentycznie uważam go za formację wyjątkową - po prostu doskonałą! 'Made In Poland' to w 100% oficjalny i wydany w ścisłej kooperacji ze Slough Feg zapis fantastycznego (trwającego w sumie 105 minut) koncertu jaki (zorganizowany przez Megadisc dla nielicznej, niestety publiczności...) odbył się w warszawskiej Progresji. Płyta zawiera 72 minuty doskonałego, tradycyjnego metalu - na dodatek brzmiącego REWELACYJNIE! Sam koncert był bardzo dobrze nagłośniony (warto podkreślić że muzycy grali na specjalnie sprowadzonym, starym, klasowym sprzęcie nagłaśniającym Marshall, Hiwatt i Mesa Boogie oraz na starych bębnach należących przed laty do Acid Drinkers!), ale jakość nagranego materiału przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Wokal Mike'a Scalzi brzmi wspaniale, bardzo dojrzale (facet chyba ani razu nie zafałszował!), obie gitary grają swoje partie głośno, wyraźnie, w starym stylu i z dużą separacją na każdy kanał, zaś brzmienie perkusji to istne objawienie - słychać niemal każde, nawet najcichsze uderzenie! Jak odmiennie to brzmi od typowego "kartonowego pudełka do butów" - głuchego brzmienia charakteryzującego 90% wydawanych obecnie koncertów! Przyznam się nieskromnie, że nie potrafię sobie przypomnieć lepiej nagranego, metalowego albumu "na żywo"! 'Made in Poland' (tytuł będący i patriotycznym uniesieniem ale zarazem i rodzajem hołdu dla 'Made In Japan' Deep Purple - mojego ulubionego albumu wszech czasów...) stylistycznie bardzo przypomina połączenie "Live And Dangerous" Thin Lizzy, "Strangers in the Night" UFO, "Tokyo Tapes" Scorpions oraz "Unleashed In The East" Judas Priest! Tak! Tych czterech heavyrockowych monsterów z końca lat 70-tych - każdy z partiami dwóch gitar solowych w głównych rolach! W niczym nie przesadzam! Poza tym 'Made In Poland' brzmi jakby został nagrany gdzieś pomiędzy 1977 a 1981 - z licznymi fragmentami brzmiącymi jakby powstały jeszcze wcześniej! Jednocześnie, tak z ręką na sercu muszę napisać, że w mojej opinii koncertowy album Slough Feg żadnemu z powyższych tytułów nie ustępuje ani jakością kompozycji ani wykonaniem! UWAGA! Na płycie nie użyto ŻADNYCH NAKŁADEK poza edycją odgłosów publiczności i niektórych, pojedynczych dźwięków (strojenia) czy zapowiedzi. Osobiście uważam ten winyl za wielkie, muzyczne wydarzenie i zarazem prawdziwą gratkę dla miłośników soczystego, gitarowego grania z czytelną melodią, ale jako wydawca płyty pewnie jestem mało wiarygodny. ABSOLUTNY MUS! UWAGA! Podwójna edycja winylowa NA KOLOROWYM - BIAŁYM I CZERWONYM WINYLU, W ZMIENIONEJ OKŁADCE I Z DOŁĄCZONYM 24-STRONNICOWYM, KOLOROWYM BOOKLETEM (zawierającym dużo więcej zdjęć niż wersja CD) ukazała się pod koniec grudnia 2012. -
SLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - KUBEK Slough Feg 2003cena: 40,00 zł / 10,00 EUR
Kopia frontu oryginalnej, winylowej okładki (w zgrabnym, lustrzanym odbiciu) wyśmienitego LP 'Traveller'. Wysokiej jakości kubek o trwałym, mocno błyszczącym nadruku (9cm x 20cm) i z wygodnym uchem. Wymiary: 9,5cm - wysokość, 8cm - średnica i 0,33l - pojemność. -
SLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - KUBEK Slough Feg Live 2011cena: 40,00 zł / 10,00 EUR
Wierna kopia frontu oryginalnej, winylowej okładki koncertowego albumu Made In Poland oraz psychodeliczne zdjęcie zespołu zrobione zostało w Warszawie pod pomnikiem Kopernika w sierpniu 2011 roku. Wysokiej jakości kubek o trwałym, mocno błyszczącym nadruku (9cm x 20cm) i z wygodnym uchem. Wymiary: 9,5cm - wysokość, 8cm - średnica i 0,33l - pojemność. -
CDSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - LORD WEIRD SLOUGH FEG - Twilight Of The Idols - ITA Dragonheart Edition - POSŁUCHAJcena: 85,00 zł / 21,25 EUR
Przyznam się szczerze, że w ostatnich latach nic w muzyce tak mnie nie wzięło, jak twórczość tej amerykańskiej formacji z Kalifornii! Wydany na winylu w 1998 roku (a na CD w 1999 - z trzema utworami więcej) drugi w dyskografii album był pierwszą płytą Slough Feg jakiej posłuchałem i już po pierwszych dziesięciu sekundach wiedziałem, że to będzie sensacja! Zespół zaprezentował bardzo klarownie i naturalnie wyprodukowany (choć brzmiący niemal jak powstały w latach 70-tych) ciężki rock z metalowymi (a nawet z progresywnymi) wpływami - taki jaki się grało w latach 1978-83, czyli będący połączeniem stylistyki wczesnych Black Sabbath, wczesnych Iron Maiden, epickiego, tradycyjnego metalu spod znaku Manilla Road oraz elementów celtyckiego folku i akustycznych gitar. Mam na myśli kapitalne, bardzo nośne melodie, soczyste, ciężkie, chwytliwe gitarowe riffy (częstokroć jakby wyjęte z "Master Of Reality" czy "Vol. 4"), dość rozbudowane, instrumentalne pasaże i oczywiście mnóstwo zmian tempa i nastroju... Wielkim plusem zespołu jest obdarzony cudownym magnetycznym i autentycznie fantastycznym głosem wokalista Mike Scalzi - zarazem lider i autor niemal całej muzyki zespołu. Daję głowę, że każdy fan cięższych brzmień będzie zachwycony muzyką tej formacji i nie będzie się mógł oderwać od ich płyt przez całe lata - tak jak ja! Oryginalny, włoski CD wytwórni Dragonheart. ABSOLUTNY MUS! (JL) -
LPSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Animal Spirits + 4 PODPISY / 4 SIGNATURES !!! - ITA Cruz Del Sur 1st Press - POSŁUCHAJ - OSTATNIA SZTUKAcena: 600,00 zł / 150,00 EUR
OSTATNI egzemplarz albumu "The Animals Spirits" na LP, podpisanego przez cały skład Slough Feg: Mike Scalzi, Adrian Maestas, Angelo Tringali i Harry Cantwell (już poza zespołem). Podpisy oczywiście są autentyczne i zostały złożone w siedzibie Megadisku - w dzień po zorganizowanym przez nas, warszawskim koncercie grupy (2 sierpnia 2011). Uważamy że jest to duża gratka dla prawdziwych fanów, tym bardziej że druga okazja na spotkanie z zespołem, czy też na organizację koncertu raczej się nie zdarzy, a tego typu 'gadżety' nigdy nie tanieją! (JL) -
LPSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Animal Spirits - ITA Cruz Del Sur 1st Press - POSŁUCHAJ - OSTATNIE SZTUKIcena: 250,00 zł / 62,50 EUR
Winylowa edycja ósmego albumu studyjnego Slough Feg. Kolejna porcja klasycznego, tradycyjnego grania wywodzącego się ze szkoły Thin Lizzy, Judas Priest i wczesnych Iron Maiden - ze szczyptą celtyckiego folku. Całość brzmi jakby została wyprodukowana w latach 80-tych, a czasem nawet w 70-tych (to chyba fajnie) i prezentuje się jak nieco łagodniejsza i bardziej dopracowana wersja albumów "Atavism" i "Hardworlder". No i ten wspaniały, na swój sposób ciepły tenor Mike'a Scalziego! W ostatnim utworze zaśpiewał gościnnie Bob Wright - wokalista nieodżałowanej grupy Brocas Helm! Poza tym zespół zaprezentował tutaj doskonałą przeróbkę utworu "The Tell-Tale Heart" - oryginalnie zaśpiewanego przez Arthura Browna i pochodzącego z debiutanckiego LP The Alan Parsons Project, z 1976 roku. Płytę "The Animal Spirits" przesłuchałem wielokrotnie i uważam ją za wręcz rewelacyjną - klasycznie hardrockową, zagraną z sercem i tak wpadającą w ucho że aż się chce się słuchać jej bez końca. Przy muzyce Slough Feg ostatnie dokonania Iron Maiden, Metalliki, czy jakichkolwiek popularnych metalowych grup po prostu nie istnieją... W komplecie znajduje się pojedyncza, kolorowa wkładka ze zdjęciami (nie ma ich na żadnej edycji CD!). Edycja już nieprodukowana, mamy ostatnie dwie sztuki! MUS! -
LPSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Digital Resistance - EU Metal Blade Limited Press + POSTER - POSŁUCHAJ - OSTATNIA SZTUKAcena: 300,00 zł / 75,00 EUR
LP JUŻ NIEPRODUKOWANY! Wydany w połowie lutego 2014 w nakładzie 300 egzemplarzy czarny winyl, grającej tradycyjny metal grupy z Kalifornii! Płyta wydana została w rozkładanej okładce ze stikerem (+ rozkładany na cztery spory plakat z powiększoną okładką) przez Metal Blade Records - istniejącą od 1982 roku i prawdopodobnie najważniejszą wytwórnię płytową w historii metalu! Co tu pisać - album jest kapitalny - jak każdy nagrany przez Mike'a i spółkę. Może nie najlepszy w karierze, ale z pewnością nie ustępujący żadnemu (wyśmienitemu) tytułowi nagranemu po CD "Atavism"! Większość zespołów po przyjściu do Metal Blade pewnie nagrałoby coś, czego oczekiwałaby wytwórnia, czy metalowa publika. Kwartet nie poszedł jednak na żaden kompromis; nie zmienił studia, producenta ani nie zmetalizował brzmienia (wręcz przeciwnie - jakby jeszcze je wygładził) - po prostu ponownie zaprezentował klasycznie podany, całkiem melodyjny hard rock o starym brzmieniu z dwoma gitarami prowadzącymi (i z akustyczną pobrzękującą czasem w tle) - coś jak nieco cięższe Thin Lizzy połączone ze starym Judas Priest i bardzo wczesnym Iron Maiden - ale raczej bez przyspieszeń. MUS! (JL) -
LPSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Made In Poland - Live In Warsaw 2011 (2LP) - POL Megadisc DOUBLE WHITE & RED VINYL Press (+24-page BOOKLET) - POSŁUCHAJcena: 140,00 zł / 35,00 EUR
Cóż, czasem marzenia się spełniają! To jest zapis koncertu zorganizowanego przez Megadisc - 2 sierpnia 2011 roku, podczas trasy koncertowej promującej CD "The Animal Spirits". Wydana w nakładzie 500 egzemplarzy wersja winylowa jest półtorej minuty dłuższa, na nowo zmasterowana, przez co brzmi jaśniej, bardziej wyraziście i nieco dynamiczniej! 72 minuty muzyki zostało wydane w rozkładanej, laminowanej i zmienionej na froncie okładce - na dwóch przezroczystych winylach: białym i czerwonym - jak polska flaga! Dodatkowo dołączyliśmy (wsunięty luzem) 24-stronicowy booklet (30cm na 30cm na kredowym papierze najlepszej jakości z usztywnioną okładką wziętą z wersji CD) zawierający 90 kolorowych, dużych zdjęć z Warszawy - w tym większość niepublikowana na CD. Przyznam się że całość prezentuje się po prostu obłędnie - jak wybitnie 'wypasiony' album z połowy lat 70-tych! Ja nie przypominam sobie 24-stronicowego, kolorowego bookletu w żadnej koncertowej płycie! Wydany wyłącznie przez nasz własny, polski Megadisc (zespół sam decyduje o swoich nagraniach koncertowych, stąd też wzięła się ta możliwość!) - dziewiąty w oficjalnej dyskografii, zaś pierwszy koncertowy album NAJLEPSZEJ METALOWEJ FORMACJI OSTATNICH 25 LAT - na podwójnym winylu! Przypominam, że pochodzący z Kalifornii Slough Feg grają tradycyjny, melodyjny (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), mocno eklektyczny, ciężki rock/metal o starym brzmieniu (na dwie gitary prowadzące) w stylistyce wczesnych nagrań Iron Maiden, Black Sabbath i Thin Lizzy! Od 2006 roku jestem zagorzałym (a nawet maniakalnym) fanem tego kwartetu z San Francisco i autentycznie uważam go za formację wyjątkową - po prostu doskonałą! "Made In Poland" to w 100% oficjalny i wydany w ścisłej kooperacji ze Slough Feg zapis fantastycznego (trwającego w sumie 105 minut) koncertu, jaki (zorganizowany przez Megadisc dla nielicznej publiczności...) odbył się w warszawskiej Progresji. Płyta zawiera 72 minuty doskonałego, tradycyjnego metalu - na dodatek brzmiącego REWELACYJNIE! Sam koncert był bardzo dobrze nagłośniony (warto podkreślić że muzycy grali na specjalnie sprowadzonym, starym, klasowym sprzęcie nagłaśniającym Marshall, Hiwatt i Mesa Boogie oraz na starych bębnach należących przed laty do Acid Drinkers!), ale jakość nagranego materiału przeszła moje najśmielsze oczekiwania! Wokal Mike'a Scalzi brzmi wspaniale, bardzo dojrzale (facet chyba ani razu nie zafałszował!), obie gitary grają swoje partie głośno, wyraźnie, w starym stylu i z dużą separacją na każdy kanał, zaś brzmienie perkusji to istne objawienie - słychać niemal każde, nawet najcichsze uderzenie! Jak odmiennie to brzmi od typowego "kartonowego pudełka do butów" - głuchego brzmienia charakteryzującego 90% wydawanych obecnie koncertów! Przyznam się nieskromnie, że nie potrafię sobie przypomnieć lepiej nagranego, metalowego albumu "na żywo"! "Made in Poland" (tytuł będący i patriotycznym uniesieniem ale zarazem i rodzajem hołdu dla "Made In Japan" Deep Purple - mojego ulubionego albumu wszech czasów...) stylistycznie bardzo przypomina połączenie "Live And Dangerous" Thin Lizzy, "Strangers In The Night" UFO, "Tokyo Tapes" Scorpions oraz "Unleashed In The East" Judas Priest! Tak! Tych czterech heavyrockowych monsterów z końca lat 70-tych - każdy z partiami dwóch gitar solowych w głównych rolach! W niczym nie przesadzam! Poza tym "Made In Poland" brzmi jakby został nagrany gdzieś pomiędzy 1977 a 1981 rokiem - z licznymi fragmentami brzmiącymi jakby powstały jeszcze wcześniej! Jednocześnie, tak z ręką na sercu muszę napisać, że w mojej opinii koncertowy album Slough Feg żadnemu z powyższych tytułów nie ustępuje ani jakością kompozycji ani wykonaniem! UWAGA! Na płycie nie użyto ŻADNYCH NAKŁADEK poza edycją odgłosów publiczności i niektórych, pojedynczych dźwięków (strojenia) czy zapowiedzi. Osobiście uważam ten winyl za wielkie, muzyczne wydarzenie i zarazem prawdziwą gratkę dla miłośników soczystego, gitarowego grania z czytelną melodią, ale jako wydawca płyty pewnie jestem mało wiarygodny. ABSOLUTNY MUS! -
CDSLOUGH FEG (patrz: Hammers Of Misfortune) - SLOUGH FEG - Atavism - ITA Cruz Del Sur Edition - POSŁUCHAJcena: 85,00 zł / 21,25 EUR
Piąty album i zarazem pierwszy pod skróconą nazwą Slough Feg (przedtem The Lord Weird Slough Feg) - bez wątpienia najbardziej niedocenionej formacji ostatnich 15 lat! Cóż, miejmy nadzieję że w końcu się to zmieni! "Atavism" był trzecim i zarazem ostatnim albumem nagranym w składzie z (drugim) gitarzystą i zarazem liderem doskonałej formacji Hammers Of Misfortune (w której udzielał się również wokalista Slough Feg - Mike Scalzi) - Johnem Cobbettem. Jest to album nieco inny niż poprzedzający go genialny "Traveller" (2003) - co prawda wciąż grało się tu gęsto, ciężko, a czasem szybko, zawile i niemal progresywnie, jednak grupa wprowadziła nieco więcej elementów akustycznych i jeszcze bardziej postawiła na melodykę. Te natomiast są tak chwytliwe, że po zakończeniu ręka sama sięga do przycisku PLAY! Kolejny fantastyczny materiał, którego jedyną wadą jest (jak większości płyt zespołu) czas trwania: 38 minut. Sporo miejsca poświęcam Kalifornijczykom, ale oni autentycznie na to zasługują. Ba, zamiast tkwić w podziemiu (łechtani gremialnymi zachwytami fanów metalu i krytyków - proszę sprawdzić w sieci...) - to właśnie oni powinni grać na stadionach dla dziesiątek tysięcy widzów! MUS! (JL)

