WINYL
W Megadiscu sprzedajemy wy³±cznie pe³nowarto¶ciowe, kolekcjonerskie, w 99% importowane i w du¿ej mierze oryginalne (pierwsze) t³oczenia klasyki ogólnie pojêtego rocka z lat 60-tych, 70-tych i 80-tych.
Formy p³atno¶ci:
- przelew na konto firmowe (cena towaru + 7z³);
- za zaliczeniem pocztowym (p³atno¶æ przy odbiorze – cena towaru + 14z³).
Oczywi¶cie w przypadku niezadowolenia klienta ze sprzedanej przez nas p³yty gwarantujemy CA£KOWITY ZWROT PIENIÊDZY (jedynie bez kosztów wysy³ki) – pod warunkiem jednak, ¿e wróci ona do nas (ok³adka i p³yta) w nienaruszonym stanie; tzn. nawet bez odcisków palców na winylu.
Tak wiêc mo¿na zamawiaæ ze 100% przekonaniem i zaufaniem – nasze gradacje s± tak akuratne i wiarygodne jak to tylko jest mo¿liwe!
Wszystkie p³yty oceniane s± wizualnie (najpierw OK£ADKA a potem P£YTA), aczkolwiek zdecydowana wiêkszo¶æ z nich zosta³a przes³uchana we fragmentach b±d¼ w ca³o¶ci. Ró¿nice pomiêdzy stopniami (np. pomiêdzy M- i EX+) s± bardzo niewielkie.
Proszê wzi±æ lekk± poprawkê na niedoskona³o¶æ zdjêæ – niektóre z nich s± prze¶wietlone, przez co np. czarny jest ciemnoszary; minimalnie naruszona struktura papieru wygl±da jak wyra¼ne wytarcia a np. jasne odblaski przy grzbietach ok³adek wygl±daj± czasem jak wytarte fragmenty.
Wszystkie, oferowane przez nas p³yty s± czyszczone na audiofilskiej, profesjonalnej „pralce” Clearaudio Matrix – najlepszej na rynku. P³yn wraz z brudem wsysany jest z rowków winylu pod du¿ym ci¶nieniem...
Paczki wysy³amy w ci±gu 2 dni od momentu otrzymania pieniêdzy. Wszystkie p³yty pakowane s± bardzo solidnie (du¿o kartonu + folia b±belkowa) i nic nie ma prawa siê zagi±æ ani uszkodziæ. Natomiast winyl wyjmujemy z ok³adek , ¿eby unikn±æ w transporcie przeciêcia ich krawêdzi.
GRADACJA – OK£ADKA / P£YTA
IDEALNY (M) – ok³adka i p³yta zupe³nie jak nowe; bez najmniejszych ¶ladów u¿ywania – jakby wczoraj wysz³y z t³oczni – niegrane. Czasem nawet zapieczêtowane egzemplarze (ok³adki) nie s± w stanie M! Bardzo rzadko takie egzemplarze trafiaj± na rynek!
IDEALNY- (M-) – ok³adka i p³yta s± praktycznie jak nowe – p³yta mo¿e posiadaæ ze 3-4 drobne ryski (absolutnie nie wp³ywaj±ce na nic); ok³adka mo¿e jedn±/dwie zmarszczki (1-2 cm), b±d¼ niewielkie, 2-3 zagiêcia. Czêstokroæ nowe, nieu¿ywane egzemplarze s± ju¿ lekko naruszone, tak wiêc jest to mój najwy¿szy stopieñ nie licz±c idealnych ‘piecz±tek’.
DOSKONA£Y+ (EX+)
Egzemplarz mo¿e nosiæ minimalne ¶lady u¿ywania. Ok³adka jest niemal w idealnym stanie, ale mo¿e posiadaæ kilka (dos³ownie 3-4) niewielkich, niemal niewidocznych, przypadkowych przygiêæ; np. na rogach, b±d¼ przy wej¶ciu do p³yty; ewentualnie ¶ladowe przytarcia na froncie lub tyle. Natomiast winyl generalnie wygl±da ¶wietnie – prawie jak nowy, ale tu i ówdzie mo¿e mieæ niewielk± ilo¶æ (np. kilkunastu) drobnych, powierzchownych, pojedynczych rysek (tzw. papierówek) – widocznych wy³±cznie pod silnym ¶wiat³em i praktycznie nie wp³ywaj±cych na jako¶æ d¼wiêku.
Opis d³ugi, ale mój EX+ zadowoli 100% wybrednych kolekcjonerów. Jest to równie¿ stan który akceptujê w swojej kolekcji – a jestem wybredny jak ma³o kto....
DOSKONA£Y (EX)
Ok³adka prezentuje siê wybornie, ale mo¿e mieæ drobne skazy jak kilka zagiêæ; widoczne, lekkie przytarcia na fragmentach krawêdzi, b±d¼ te¿ pocz±tki przytaræ od wyci±gania z pó³ki (np. na górze i na dole) – mimo to wci±¿ wygl±da ¶wie¿o i apetycznie. Winyl mo¿e mieæ trochê drobnych rysek czy lekkich przytaræ – jedynie w minimalnym stopniu pogarszaj±cych jako¶æ winylu – bez jakichkolwiek zak³óceñ d¼wiêku (tzn. przesterowañ). To jest graniczny stan dla wybrednych kolekcjonerów.
DOSKONA£Y- (EX-)
P³yta dobrze siê prezentuje, ale widaæ ¿e ju¿ by³a u¿ywana. Ok³adka mo¿e np. posiadaæ kilka wyra¼nych zagiêæ; b±d¼ te¿ do¶æ wyra¼ne, koliste wytarcia od wyci±gania z pó³ki (tzw. 'ringweary’) – zw³aszcza w przypadku p³yt amerykañskich które wyciera³y siê ‘od patrzenia’ i s± bardzo trudne do znalezienia w idealnym stanie!
Natomiast na winylu widaæ ca³kiem sporo bardzo drobnych rysek (‘papierówek) spowodowanych nieumiejêtnym wyci±ganiem z koperty – mog±cych leciutko potrzaskiwaæ, ale bez wyra¼nego pogorszenia d¼wiêku.
BARDZO DOBRY+ (VG+)
P³yta wci±¿ porz±dnie utrzymana, ale nosz±ca ju¿ liczne ¶lady zu¿ycia – ok³adka mo¿e posiadaæ widoczne przytarcia na brzegach i na powierzchni; sporo do¶æ wyra¼nych zagiêæ; b±d¼ te¿ bardzo widoczny odcisk ko³a (ringwear) na froncie i na tyle.
Winyl zwykle zawiera spor± ilo¶æ powierzchniowych (i kilka nieco g³êbszych) rysek - które niestety zaczynaj± do¶æ wyra¼nie wp³ywaæ na jako¶æ winylu i w pewnym stopniu na d¼wiêk – trzaski zaczynaj± byæ wyra¼ne s³yszalne w cichych miejscach; mog± siê te¿ pojawiaæ drobnie zniekszta³cenia.
BARDZO DOBRY (VG) – pu³apka dla zbieraczy na ca³ym ¶wiecie, gdy¿ w tym przypadku egzemplarz „bardzo dobry” jest co najwy¿ej „DOBRY”... Nasz VG jest ‘bardzo dobry’ a nie ‘bardzo z³y’!
Ok³adka jest wyra¼nie zu¿yta; posiada sporo zagiêæ i wyra¼nych przytaræ; powycierane krawêdzie – nawet z drobnymi ubytkami, ale wci±¿ usatysfakcjonuje mniej wybrednego s³uchacza; np. zbieracza pierwszych wydañ unikaj±cego wydawania sporych pieniêdzy na drogie tytu³y.
Poza tym obowi±zuj± jeszcze takie (marne) stopnie, jak: dobry (GOOD), s³aby (FAIR), kiepski (POOR) oraz z³y (BAD), ale nie sensu ich tutaj przytaczaæ, gdy¿ z regu³y nie sprzedajemy p³yt poni¿ej stopnia VG+.
Wszystkie p³yty s± dok³adnie ogl±dane pod ostrym ¶wiat³em; wiêkszo¶æ jest tak¿e sprawdzana ods³uchowo, aczkolwiek nie mogê na 100% (a jedynie na 90%...) zagwarantowaæ, czy czasem co¶ minimalnego nie ukryje siê w rowkach... Sam jestem maniakiem i wiem doskonale, co to znaczy kupiæ ¼le ocenion± p³ytê!
Zdajê sobie sprawê, ¿e niektórzy zbieracze unikaj± kupowania p³yt w sklepach p³ytowych, jakoby z powodu zawy¿anych tam cen - jednocze¶nie licz±c na okazjê zakupu czego¶ autentycznie warto¶ciowego taniej, z drugiej rêki, w serwisie aukcyjnym... Ale z drugiej strony - ILE ZNACIE SKLEPÓW INTERNETOWYCH ZE STARYM WINYLEM??? Mo¿e jednak warto czasem zaryzykowaæ, zap³aciæ czasem troszkê wiêcej, ale otrzymaæ czysty, umyty i niemal... pachn±cy towar - zgodny z opisem i co wa¿ne - z pewnego ¼ród³a?
Proszê jednak pamiêtaæ, ¿e mamy do czynienia z (regu³y do¶æ wiekowymi – 25, 35 a nawet 50-letnimi) p³ytami winylowymi które mog± potrzaskiwaæ albo lekko szumieæ od nowo¶ci – bez wzglêdu na wytwórniê czy kraj pochodzenia.
Z 30-letniego do¶wiadczenia wiem, ¿e o ile winyl jako taki dostarcza ogromnej przyjemno¶ci to jednak czasem trzeba siê pogodziæ z pewnymi niedogodno¶ciami spowodowanymi w trakcie t³oczenia (np. jako¶ci± u¿ytego winylu – wiele, zw³aszcza ma³ych wytwórni oszczêdza³o na kosztach…), b±d¼ wadami ukrytymi przed ludzkim okiem. Oczywi¶cie wiêkszo¶æ p³yt staram siê ods³uchiwaæ, ale niestety nie mogê zagwarantowaæ na 100%, ¿e gdzie¶ nie wyjdzie kilka g³o¶nych ‘pyków’ (spowodowanych przez ziarno piasku) czy lekki szumek pod koniec ostatniego kawa³ka na stronie B… Kto nie mo¿e siê z tym pogodziæ (albo wietrzy podstêp w fakcie, ¿e o tym wspominam…) niech lepiej pozostanie przy p³ytach CD.
Po sprawdzeniu kilkunastu tysiêcy winyli wiem te¿, ¿e kraj pochodzenia p³yty w ¿adnym stopniu nie decyduje o jako¶ci d¼wiêku! Oczywi¶cie (bardzo drogie) brytyjskie czy (sporo tañsze) amerykañskie t³oczenia znane s± z wysokiej jako¶ci d¼wiêku (choæ nie zawsze z idealnego winylu..), to jednak spotka³em setki brytyjskich, amerykañskich a zw³aszcza japoñskich pierwszych wydañ które brzmia³y znacznie s³abiej ni¿ ich odpowiedniki z Francji, W³och czy z Holandii!
Wspominam o tym nie (tylko) dlatego ¿e oferujê p³yty z ca³ego ¶wiata i chcê komu¶ mydliæ oczy, ale poniewa¿ mam ju¿ dosyæ s³uchania raczej naiwnych i zdecydowanie niesprawiedliwych tekstów w stylu „nie zbieram Niemców, W³ochów i Holendrów”, albo: ‘zbieram wy³±cznie japoñskie t³oczenia”. Oczywi¶cie niech ka¿dy robi co uwa¿a – nikt nie lubi byæ pouczany, ale ja wiem swoje…
Proszê mi wierzyæ, ¿e np. wiêkszo¶æ oryginalnych p³yt Pink Floyd brzmi znacznie gorzej w wersjach brytyjskich od edycji niemieckich! Np. pierwsze t³oczenie brytyjskiego LP Sgt. Pepper (¿ó³to-czarny Parlophone, 1967) jest jedn± z najgorszych wersji jakie istniej±, za¶ oryginalna, australijska edycja jest zabijaj±ca! Jak siê uda - proszê sobie to sprawdziæ!
D¼wiêk winylowej p³yty zale¿y bowiem ‘nie od kraju pochodzenia’ ale od wra¿liwo¶ci ucha i umiejêtno¶ci technicznych in¿yniera d¼wiêku (niewa¿ne czy W³ocha, Francuza czy Japoñczyka…) przygotowuj±cego ta¶mê-matkê b±d¼ jej kopiê; a przede wszystkim od cz³owieka odpowiedzialnego za nacinanie rowków – potem bêd±cych integraln± czê¶ci± matrycy!
Z tego te¿ powodu obecnie wydawane reedycje winylowych p³yt s± z regu³y tak ma³o udane (np. koszmarny Classic Records, choæ doskona³y Sundazed) gdy¿ m³odzi, wychowani na p³ycie kompaktowej (i nie maj±cy pojêcia jak POWINIEN brzmieæ STARY, ORYGINALNY winyl) d¼wiêkowcy wycinaj± czê¶æ pasma wysokich tonów (pog³os, echo, szumki – to co najwa¿niejsze) – jakoby w trosce o czysto¶æ wierno¶æ d¼wiêku…
I JESZCZE TROCHÊ OSOBISTYCH REFLEKSJI ORAZ ODROBINA HISTORII...
O oryginalno¶ci winylu decyduj± detale, detale i jeszcze raz detale. Znajomo¶æ tematu przychodzi bardzo powoli i stopniowo - wraz z do¶wiadczeniem, czyli z tysi±cami czy raczej z dziesi±tkami tysiêcy przerzucanych (studiowanych, porównywanych) egzemplarzy! W naszych opisach ZAWSZE podkre¶lamy, czy t³oczenie "jest pierwsze" (oryginalne)! I prawdê mówi±c nie ma ¿adnego znaczenia, czy pierwsze: brytyjskie, amerykañskie, niemieckie, japoñskie czy w³oskie (wszystkie gra³y dobrze!) - wa¿ne jest, ¿eby p³yta by³a "oryginalna" - z epoki, z mo¿liwie najwcze¶niejszych matryc (A1/B1 niekoniecznie oznacza pierwsze t³oczenie!); ¿eby rodzaj papieru by³ zgodny z pierwotnymi zamierzeniami artysty itd. itd. Wart np. pamiêtaæ, ¿e numer katalogowy p³yty albo wydrukowana na labelu czy na ok³adce data produkcji jest najmniej istotnym i najbardziej zwodniczym elementem jej oryginalno¶ci! Wystarczy choæby przywo³aæ przyk³ad p³yt firmy Parlophone, Island czy Vertigo, gdzie numery pozostawa³y niezmienne przez lata a labele zmienia³y siê bardzo czêsto... St±d te¿ najgorszym okresem dla p³yty winylowej by³y lata 80-te a zw³aszcza reedycje klasycznych tytu³ów (p³ytkie, cienkie rowki wyt³aczane w marnej jako¶ci, coraz bardziej oszczêdzanym - rosn±ca cena ropy - winylu...); z drugiej strony np. metal czêstokroæ t³oczony by³ po prostu wybornie! Nieco starsi zbieracze pewnie dobrze pamiêtaj± dawne czasy, kiedy w³a¶ciwie ka¿dy album gra³ ¶wietnie - nawet na s³abym sprzêcie! Natomiast lata degradacji winylu (powtarzam: kiepskie reedycje w sklepach) spowodowa³y, ¿e bêd±cy s³abszym no¶nikiem d¼wiêku CD nie da³ czarnej p³ycie ¿adnych szans! Proszê te¿ pamiêtaæ, ¿e cena oryginalnej p³yty zale¿y te¿ od ilo¶ci pierwszego nak³adu; obecnej popularno¶ci danego wykonawcy (czy tytu³u) - czyli popytu; ilo¶ci wznowieñ; ile egzemplarzy w ¶wietnym stanie kr±¿y po ¶wiecie (te wszystkie ciemne, ³atwo ¶cieraj±ce siê ok³adki i pozbawione wewnêtrznej folii koperty nie przyczynia³y siê do polepszenia stanu p³yt)... Generalnie za najbardziej warto¶ciowe i najbardziej poszukiwane uwa¿a siê ¶wietnie zachowane albumy wydane jeszcze w latach 60-tych - powiedzmy tak do 1970-1971 roku. Co prawda w 'rozwiniêtych' krajach nawet wtedy nie by³o problemów z dobrym, drogim (nie niszcz±cym p³yt) sprzêtem; jednak m³odzie¿ s³ucha³a rocka z regu³y na tanim sprzêcie i dobrze siê bawi±c nie specjalnie zawraca³a sobie g³owê kondycj± winylu... A kiedy przysz³o ju¿ opamiêtanie a w miêdzyczasie rock nabra³ nieco patyny, wtedy... oryginalne, pierwsze t³oczenie zniknê³y na dobre z rynku a w sklepach pojawi³y siê reedycje - nowe, ¶wiec±ce, ale... d¼wiêkowo nieco gorsze a czêsto te¿ zubo¿one graficznie! Jeszcze gorzej by³o z p³ytami MONO do których odtwarzania u¿ywano grubszych i ciê¿szych igie³, przez co d¼wiêk degradowa³ siê w zastraszaj±co szybkim tempie! Ostatnie p³yty w wersjach mono ukaza³y sie w Wielkiej Brytanii w 1970 roku (pomijam tytu³y które nie zosta³y nagrane w stereo jak pierwsze 2 albumy The Rolling Stones...) Tak wiêc si³± rzeczy na ¶wiecie jest nieporównywalnie mniej ¶wietnie zachowanych egzemplarzy Revolver, Aftermath i Piper At The Gates Of Dawn ni¿ Houses Of The Holy, Selling England By The Pound - nie mówi±c ju¿ o stosunkowo "pó¼nym" Wish You Were Here... Piszê o tym, gdy¿ chcia³bym zostaæ zrozumiany, dlaczego np. moje p³yty z lat 60-tych s± z regu³y wyra¼nie dro¿sze ni¿ tytu³y wydane zaledwie 2-3 lata potem. Nie chcê popadaæ tutaj w mentorski ton, ale oryginalne i na dodatek piêknie utrzymane wydanie starej p³yty znanego i zbieranego wykonawcy nie mo¿e byæ bardzo tanie! Okazje oczywi¶cie siê zdarzaj±, ale jest w³a¶ciwie niemo¿liwo¶ci± kupiæ zagranic± pierwsze t³oczenia w ¶wietnym stanie - za grosze (np. 1-5 euro). Bo przecie¿ p³yty sprowadza siê "stamt±d" a w Polsce z minionej epoki osta³ siê sam z³om b±d¼ te¿ pó¼ne wznowienia (i orygina³y) z pocz±tku lat 80-tych... Tak wiêc, ceny naszych longplayów bazuj± na rynku europejskim i z oczywistych wzglêdów mog± dla niektórych zbieraczy stanowiæ swoiste zaskoczenie, czy wrêcz przykre rozczarowanie... Z drugiej strony staram siê jak najbardziej uwzglêdniaæ nasze realia i w wielu przypadkach wystawiam p³yty w cenach znacznie poni¿ej ich realnej warto¶ci! Piszê o tym wszystkim, gdy¿ trudno mi siê pogodziæ z sytuacj±, kiedy to podniszczone (ale niedrogie) trzecie lub czwarte t³oczenia (np. z drugiej po³owy lat 70-tych) regularnie opisywane s± w Allegro jako orygina³y przez niektórych, pozbawionych skrupu³ów (a mo¿e tylko wiedzy...) sprzedawców. Czasem autentycznie "nó¿ siê w kieszeni otwiera"... Niestety, zw³aszcza w¶ród bardzo m³odych ludzi panuje przekonanie, ¿e u¿ywany winyl w pogiêtej i po¶cieranej do bólu ok³adce to normalka... St±d te¿ np. Allegro pe³ne jest opisów typu: "stan p³yty: prawie bardzo dobry - jedynie pies odgryz³ róg ok³adki - ale przecie¿ wydawnictwo ma ju¿ 15 lat"... Masakra! Dla mnie nie ma absolutnie ¿adnego znaczenia (no, mo¿e prawie...) ile p³yta ma lat - po¶cierany album Beatlesów z 1965 roku bedzie tak samo oceniony jak np. LP Metalliki - z 1991 - tyle ¿e Beatlesi wci±¿ bêd± siê prezentowaæ dumnie; natomiast Metallica - ¿a³o¶nie... Tak wiêc nie ma mowy o ¿adnym: "jak na swoje lata p³yta jest w ¶wietnym stanie"... Albo kto¶ o to przez ca³e lata dba³, szanowa³ (i w koñcu mu siê to op³aci³o...) - albo nie. Oczywi¶cie zachowany w idealnym stanie, 40-letni egzemplarz musi robiæ wra¿enie, ale ma to po prostu swoje odbicie w cenie...
Niestety, okrutna prawda jest taka, ¿e nie produkujemy jeszcze wehiku³ów czasu; tak wiêc za piêknie utrzymane egzemplarze sprzed 35-45 lat p³aci siê o wiele, wiele dro¿ej, ni¿ za te u¿ywane, zgrane - w tzw. "bardzo dobrym" (VG i gorszym) stanie. Bardzo stare t³oczenia w ¶wietnym stanie z pewno¶ci± s± wiêcej warte ni¿ wznowienia z lat 80-tych; czy te¿ zupe³nie nowe (czêstokroæ bardzo atrakcyjne i nie pozastawiaj±ce alternatywy) reedycje takich firm jak Akarma, Get Back, Sundazed, Earmark, Tapestry czy Simply Vinyl.
Mi³ego s³uchania!
JACEK LE¦NIEWSKI
|